Znudziła nam się ładność?

Ostatnimi czasy daje się zauważyć dość specyficzny trend – mianowicie tzn. życie kulturalne przenosi się w miejsca offowe, niekoniecznie piękne i błyszczące, a bardziej niszowe, mniej znane, gdzieś w bocznych uliczkach.

Idealną ilustracją tezy zawartej w pierwszym akapicie może być Łódź. Owszem – są ładne, duże teatry, są multipleksy ( pytanie tylko, czy te ostatnie mają z kulturą jakiś wspólny mianownik). Jednak życie kulturalne owego miasta już dawno przeniosło się w inne obszary. Króluje tu rejon OFF Piotrkowska, stare, pofabryczne budynki, krzywe cegły, styl vintage. Istnieje nawet prawdopodobieństwo, iż miejsce „off” stanie się niebawem „on”, tak wielu ludzi, nie tylko młodych, odwiedza ten kompleks.

kulturałodz

Warto jednak zastanowić się przez chwilę, dlaczego tak się dzieje. Czyżby naprawdę znudziły nam się już sterylne, eleganckie miejsca z błyszczącymi podłogami i dekoracyjnymi żyrandolami? Chyba coś w tym jest. Pracując w korporacjach (czyli, przyznać trzeba, miejscach zadbanych), robiąc zakupy w dużych galeriach handlowych, w obszarze kultury szukamy czegoś nowego. I właśnie to „nowe” nie musi być piękne, błyszczące i eleganckie. Lepiej nawet, aby było nieco przykurzone, trochę krzywe, może nawet nie do końca poukładane. Tam wystawy, wernisaże, pokazy filmów – wszystko smakuje lepiej.

Czy zatem kultura przeniesie się na stałe do podziemia, między ceglane ściany a krzywe podłogi? Chyba nie do końca. Pewnym jest jednak, że w tę „nieładność” wpisuje się idealnie!

 

Dodaj komentarz