lavinia: Taki związek może przetrwać, ale wymaga dużo więcej kompromisów niż związek z kimś z tego samego kraju. Powód? Do normalnych tarć damsko-męskich dochodzi jeszcze kwestia mentlaności narodowej, odrębnej kultury Bo nawet jeśli On wydaje się być ponad to, to jego rodzina już pewnie nie. Piszę z własnego doświadczenia. Kiedy przychodzi moment podjęcia decyzji: gdzie będziecie żyć na stałe, wtedy probelmy narastają. Bo każde ciągnie do swojego ....
My próbowaliśmy, ale nam się nie udało.
04 październik, 2011 o 16:35 Odpowiedz
Związek z obcokrajowcem
naranja.d: Co o tym myślicie? Czy Waszym zdaniem takie związki mogą przetrwać? Czy w końcu nie zaczną przeszkadzać jakieś różnice kulturowe? Czy możliwe jest zbudowanie stałego i głębokiego związeku pomiędzy ludźmi z "dwóch światów"?
04 październik, 2011 o 16:02 Odpowiedz
gerti: Faktycznie to zależy przede wszystkim od tego jak silne jest wasze uczucie, bo jeśli nie ma żadnych silnych podstaw to nie będziesz czuła, że masz oparcie w nim, a zamiast tego będziesz zagubiona, w nieco obcym świecie, obcej kulturze - oczywiście zależy jak bardzo różnej od naszej, ale nawet jeśli są podobieństwa to jeśli czujesz, że nie masz oparcia i pomocy z jego strony - poczucie wyobcowania i podkreślanie różnic bedzie się tylko poglębiać.
No i to o czym mówi lavinia - tęsknota, za rodziną...starymi znajomymi, przyjaciółmi, okolicą...tu też zależy jak silnie jesteś przywiązana do swoich korzeni, czy też jesteś typem obieżyświata, dla którego dom, to tam gdzie twoje serce :)
05 październik, 2011 o 10:11 Odpowiedz
No i to o czym mówi lavinia - tęsknota, za rodziną...starymi znajomymi, przyjaciółmi, okolicą...tu też zależy jak silnie jesteś przywiązana do swoich korzeni, czy też jesteś typem obieżyświata, dla którego dom, to tam gdzie twoje serce :)
05 październik, 2011 o 10:11 Odpowiedz
lavinia: Cześć Naranja! mój były jest Francuzem. Odwiedzamy się czasem na Facebooku.... chyba go dotknęło, kiedy dowiedział się że wyszłam za mąż. Próbowaliśmy żyć we Francji. Szczerze mówiąc jego rodzina nie była szczególnie zachwycona, kiedy tylko randkowaliśmy, to jeszcze się uśmiechali, ale potem kiedy zamieszkaliśmy razem .... dotarło do nich, że to coś poważnego i dawali mi odczuć swój brak akceptacji ....
Męczyło mnie tłumaczenie mu dlaczego chcę być w domu na Wigilię, co to jest Wszystkich Swietych, dlaczego oglądam stare seriale i filmy Bareji, nie rozumiałam dlaczego oni drwią z naszego papieża (nie jestem wprawdzie wierząca, ale jednak mnie to dotknęło). A potem pomyślałam, że nasze dzieci musiałyby chodzić do szkoły pełnej muzułmanów .... chyba że stać by nas było na prywatną .....
a najbardziej mnie bolałao, że nie jestem u siebie ....
05 październik, 2011 o 14:04 Odpowiedz
Męczyło mnie tłumaczenie mu dlaczego chcę być w domu na Wigilię, co to jest Wszystkich Swietych, dlaczego oglądam stare seriale i filmy Bareji, nie rozumiałam dlaczego oni drwią z naszego papieża (nie jestem wprawdzie wierząca, ale jednak mnie to dotknęło). A potem pomyślałam, że nasze dzieci musiałyby chodzić do szkoły pełnej muzułmanów .... chyba że stać by nas było na prywatną .....
a najbardziej mnie bolałao, że nie jestem u siebie ....
05 październik, 2011 o 14:04 Odpowiedz
lavinia: i jeszcze bariera językowa... to znaczy język francuski jako taki uwiebiam i całkiem sprawnie się nim posługuję, to jednak przecież moje serce nie "myśli" po francusku, chociaż to język miłości, jak mówią....
Kiedy poznałam mojego obecnego męża, dopiero wtedy zrozumiałam o ile jest łatwiej z kimś, kto ma takie same korzenie:)
05 październik, 2011 o 14:16 Odpowiedz
Kiedy poznałam mojego obecnego męża, dopiero wtedy zrozumiałam o ile jest łatwiej z kimś, kto ma takie same korzenie:)
05 październik, 2011 o 14:16 Odpowiedz
gladys: Myślę, że łatwiej jest żyć z obcokrajowcem w Polsce niż żyć z nim w jego kraju. No chyba że ten ukochany nie jest biały, wtedy już jakieś nieprzyjemności mogą się pojawić, ale przecież i takie pary jakoś dają radę żyć w PL. Lektor ang (Amerykanin) ze szkoły do której chodziłam ożenił się z Polką i został na stałe tutaj. Tylko na początku zanim on nauczył się funkjonować w naszym kraju-raju, narzeczona robiła mu za opiekunkę...
Osobiście uważam, że z obcokrajowcem jest ekscytująco, ale jednak trudniej, zwłaszcza jeśli mówimy tu o stałym związku, a nie tylko przelotnym romansie.
05 październik, 2011 o 16:45 Odpowiedz
Osobiście uważam, że z obcokrajowcem jest ekscytująco, ale jednak trudniej, zwłaszcza jeśli mówimy tu o stałym związku, a nie tylko przelotnym romansie.
05 październik, 2011 o 16:45 Odpowiedz
gerti: Jest jeszcze takie wyjście, że oboje, ty i on, wyjedziecie do obcego dla was obojga kraju, wtedy będziecie mieli równy start ;) ale może i więcej problemów, kto wie - proza życia potrafi zniszczyć związek ludzi o tej samej narodowości a co dopiero o innych, gdzie nieporozumień może być więcej.
Taki związek może też być piękny - człowieka z innego kraju możecie poznawać dłużej, nawet całe życie i stale będziecie w nim odkrywać coś nowego, jakąś ciekawostkę - to na pewno podsyca ogień w związku :)
06 październik, 2011 o 11:14 Odpowiedz
Taki związek może też być piękny - człowieka z innego kraju możecie poznawać dłużej, nawet całe życie i stale będziecie w nim odkrywać coś nowego, jakąś ciekawostkę - to na pewno podsyca ogień w związku :)
06 październik, 2011 o 11:14 Odpowiedz
