loading
Dodaj do ulubionych Dodać na Twitter Dodaj na facebook

Strona główna » Forum » Miłość, Związki i Seks » Porozmawiajmy o facetach niedojrzałych emocjonalnie

Porozmawiajmy o facetach niedojrzałych emocjonalnie

Meg

Meg: Porozmawiajmy o facetach niedojrzałych emocjonalnie. Drogie Panie,

Zapewne większość z was była bądź jest w związku z takim emocjonalnym popaprańcem.
Podzielcie się swoimi doświadczeniami.

Moja historia wyglądała tak:

Bardzo mocno zaangażowałam się w ten związek, a spotkałam go wtedy kiedy strasznie tęskniłam za prawdziwą miłośicą i normalnym związkiem. To był związek na odległosc widywaliśmy sie co weekend i tęskniliśmy za sobą niezmiernie. Już po miesiącu znajomości wydawało nam się że to bedzie na całe życie, ale ja będąc jeszcze w tym okresie zakochania zaczęłam powoli zauważać jego wady. Niestety tą którą odkryłam jako pierwszą bo dało się ją zauważyć praktycznie od samego początku było jego skąpstwo. Zawsze praktycznie gdy gdzieś wychodziliśmy widziałam z jak ciężkim sercem płaci za mojego drinka, czy kino. Po pewnym czasie wycwanił się i gdy przychodziło do płacenia mówił że nie ma przy sobie gotówki czy karty. Nie zrozumcie mnie źle nie jestem materialistką, ale na początku związku to chyba on powinien wykazać sie wieksza inicjatywa. Po paru miesiącach nie mogłam juz wytrzymać bo zastanawiałam sie czy przypadkiem żle tego nie interpretuje i poszłam do wróżki. Nie mówiąc jej nic o moim związku wyczytała z kart że tak jest i na dodatek ze powinna uciekac od niego gdzie pieprz rośnie bo z czasem jego drugie oblicze da mi poplić. Niestety nie posłuchałam się co do tego bo bardzo mi na nim zależało i ciągnęłam to az do teraz i rzeczywiscie przeżyłam gehennę. Jestem osobą impulsywną i emocjonalnie podchodzę w sytuacjach stresowych/problemowych. I on to wykorzystał. Najpierw mówił mi cos nie miłego podpuszczał mnie do kłótni a jak mnie doprowadzał do płaczu to mówił że ma juz tego dość, ze sama jestem sobie winna, że wariatka, że obraziłam go itd. a Ja głupia za każdym razem starałam się pierwsza załagodzić sytuacje, bo doprowadzał do tego że nawet nie chcial mnie przytulić do póki go nie przeprosiła. Byłam wykończona psychicznie bo kochałam go i chciałam walczyc o ten związek, jak teraz zauważyłam robiłam to za cenę mojej godności i poczucia wartości. Na dodatek doszły moje problemy z praca z którą musiałam sie pożegnać, a on z kolei dostał awans i pracował coraz więcej. Z czasem przestał okazywać mi uczucia, jak się do niego przytulałam to nawet nie raczył zgiąć ręki żeby to odwzajemnić plus kłótnie. Fakt miałam do niego pretensje o wiele, najpierw starałam się z nim rozmawiać, a kiedy wiedziałam że mówię do ściany to robiłam mu awanturę. Czułam się coraz bardziej sfrustrowana, a na dodatek w końcu mnie dobił tym że już nie chce się ze mną kochać bo powinniśmy się skoncentrować na innych sprawach.
Wiem że nie powinnam mu urządzac takich awantur i odejść od niego skoro nie odpowiadało mi jego skąpstwo, zawziętość i egoizm. Ale nie potrafiłam.
Wnioski wyciągam takie:
1. nie można tak szybko okazywać facetowi uczuć i dać mu wszystko na talerzu za szybko bo nie będzie się z taką kobietą liczył,
2. nie starać się zmieniać faceta na siłe bo na tym się złapałam, jak jest więcej negatywów niz pozytywow to dac sobie spokoj
3. nie robić awantur bo to osłabia związek i wykańcza psychicznie, podchodzić z dystansem
4. zarządzić sobie w kolejnym związku kilku miesięczny okres tylko randkowana, flirtowania, uwodzenia tak aby się poznać i nie angażować zbytnio na początku
Miłosc to piękna sprawa i nada wierzę że spotkam wspaniałego męszczyznę. Teraz jest mi bardzo ciężko i depresyjnie ale staram się resztkami sił wierzyć.
16 grudzień, 2009 o 15:32 Odpowiedz

April
April: Do Meg. Czytałam inne twoje posty, widzę, że super koleś nieźle ci dał w kość.
Dobrze, że chociaż na takim forum można wszystko z siebie wyrzucić.
Jasno, że nie jest ci teraz wesoło po tym, co przeszłaś,ale z twoich postów wynika, że jednak masz do tego dystans, a rozmowa z psychologiem to świetny pomysł.
twoje wnioski na podsumowanie są bardzo rzeczowe, więc wcale nie jest z Tobą tak źle.

Niestety, ja też mam za sobą przykre doświadczenia, wybierałam nieodpowiednich mężczyzn, popełniłam bŁędy, ślepo wierzyłam, że miłość wszystko wybaczy, wile razy wyłam w poduszkę ...
Dziesiaj wiem, że nie można odpuszczać i zamykać się na nowe związki. Każde doświadczenie, nawet to bolesne, a może zwłaszcza to nas wzbogaca.
Jesteś mądrą dziewczyną, więc dasz radę.
życzę Ci Powodzenia
pozdrawiam serdecznie
16 grudzień, 2009 o 17:28 Odpowiedz
Meg
Meg: .... Dziękuję April za tak miłe słowa...na prawdę się cieszę że jest takie miejsce jak to forum gdzie można się podzielić swoimi emocjami z równie doświadczonymi przez życie ludżmi.

16 grudzień, 2009 o 17:40 Odpowiedz
Anonim: niedojrzały by kochać, dojrzały by ranić. Czytam właśnie Wasze posty i myślę ,że to wszystko co piszecie to racja.Byłam w związku w którym zawsze czułam się napiętnowana- ja zadbana, ambitna dziewczyna i on 5lat starszy minimalista który równie dobrze mógł iść na Sylwestra w spodniach moro.Bardzo szybko zaczął wyśmiewać mój sposób bycia, jeśli ktoś mnie chwalił za wygląd, postępowanie, zachowanie , mój chłopak obracał to w żart.Z łatwością doprowadzał mnie do szału zaczynając drażliwe tematy niby od tak. A na koniec uznawał,że jestem awanturnicą i księżniczką i nie umiem go zrozumieć. Dużo mnie kosztowało by go zostawić, prosił o jeszcze jedną szansę, ale nigdy nie starał się nawet zrozumieć swojej winy, a ja przy nim czułam się jak jakaś pawica która wciąż się wywyższa. To był mój pierwszy poważny związek i mój pierwszy mężczyzna. Nową dziewczynę (jeszcze młodszą ode mnie!!) znalazł sobie po 2misiącach.Zabolało jak usłyszałam że się pobierają,ale teraz wiem,że ten d***ek by mnie wykończył.Nie umiał się pogodzić z tym,że w pewien sposób go przerosłam,musiał nad kimś górować i zapewne teraz mu to wychodzi.Niedojrzały facet to gwarancja toksycznego związku pełnego frustracji. Pozdrawiam wszystkie kobiety które z tym walczyły !
16 grudzień, 2009 o 23:13 Odpowiedz
Anonim: i jeszcze .... P.S. do poprzedniego wpisu. Nie jesteś materialistką kiedy chcesz by facet zapłacił za drinka, po prostu tak się robi, szczególnie kiedy to "zaproszenie od niego", początki związku albo po prostu szarmancki gest. Mój eks- miał problem zarówno ze swoją kartą jak i z gotówką,nie zwracałam na to uwagi,ale zawsze każdy rachunek płaciliśmy na pół, nawet wyjazdy (kiedy nie pracowałam,a on owszem) opłacaliśmy po połowie łącznie z benzyną.To było po prostu przykre,a on wcale nie czuł się z tym źle. Potem kiedy gdzieś mnie zapraszał zawsze miałam przy sobie swoje pieniądze i zawsze szły one w ruch.Żałosne!A przed znajomymi zawsze robił zgrywy i udawał,że niepotrzbenie daję mu kasę, i tak jak pisałam - zawsze stawiał mnie za temat do żartów, nawet kiedy jego koledzy ślinili się na mój widok i on to zauważał, to mówił,że oni i tak nie mają żadnego gustu. Czułam się jak śmieć, tylko dlatego że mój zakompleksiony chłopak niedorósł (mimo 5lat różnicy) do bycia z zadbaną kobietą na poziomie.
Czujemy się kobietami atrakcyjnymi kiedy partner pokazuje,że się stara, kiedy stara się dla nas, podkreśla co w nas ceni-mogą to być gesty,słowa,kwiaty-to nic złego, ale to tak rzadko spotykane...
pozdrawiam Lalka
16 grudzień, 2009 o 23:24 Odpowiedz
Meg
Meg: c.d. Właśnie chyba najgorsze w tego typu facetach jest to że nigdy praktycznie nie widzą swoich błędów, a na dodatek jak sobie to uświadomiłam nie potrafią zaakceptować krytyki i sprzeciwu, stąd dochodzi do spięć.Są tak zakompleksieni że boją się przyznać przed samym sobą że ich kobieta jest pod pewnymi względami lepsza i wtedy zaczynają tak manipulować żeby ją stłamsić, osłabić psychicznie, totalnie zgnoić i na koniec stwierdzić jak to mój były powiedział "przeanalizowałem sobie nasz związek po tym jak ze mną zerwałaś i bardzo dobrze że tak się stało bo ja nie mogę przebywać z osobami które sie ze mną kłócą"....i oczywiście taki dupek nie wyciągnie wniosków co do swojego zachowania tylko będzie nadal starał się udowodnić innym jaki jest zajebisty.
Ja też pozdrawiam wszystkie dziewczyny które kopnęły w cztery litery takich popaprańców.
Piszcie kobitki będzie wam lżej.!!!
16 grudzień, 2009 o 23:58 Odpowiedz
Anonim: niedojrzaly w kazdym calu. Spotykalam sie z chlopakiem (teraz mysle,ze chlopcem!) ktory nieustannie tworzyl fantazje na temat swojej przyszlosci.Wiecie jak jest - kazdy troche ubarwia,wiec czekalam az realia zweryfikuja jak jest - a bylo tragicznie. Nie wiem czy zaczac od tego ze po pewnym czasie nieprzychodzil na umowione randki bo np.poszedl do baru z kolegami, zapominal zadzwonic, uprzedzic co sie dzieje, czy moze od tego,ze notorycznie chwalil sie kariera,ktorej nie bylo.Brzmi jak smieszny problem?Nie bardzo-pozyczal pieniade na prawo i lewo na "interes", na "inwestycje w firme", na "rozwoj", a poniewaz nie dostal zadnej umowy ani zobowiazan od goscia z ktorym wspolpracowal, niebawem wlozyl w "interes" wszystkie swoje i zostal na lodzie.Nie sprawdzil faceta z ktorym pracowal,nie sprawdzil jak dziala firma, nie znal mozliwych zyskow,a na koniec uzyl moich oszczednosci z karty nic mi o tym nie mowiac.Byl jak uroczy szczeniak,ktory tak bardzo chce mi przyniesc zabawke,ze ja po drodze zaslini i zniszczy.Zapraszal mnie na wyjazdy i juz w polowie drogi psulo sie auto-zawsze!Jeden wyjazd zorganizowal z wczesniej pozyczonych ode mnie pieniedzy! Kiedy przychodzilo do lozka-ekscytowal sie tak,ze niewiele z tego tak naprawde mialam-5minut i przekrecal sie na drugi bok-myslenie o moich potrzebach bylo zerowe.Rowniez o zabezpieczeniu nie myslal,mowiac ze w tych chwilach po prostu nie ma do tego glowy!
Wciaz cos sie dzialo- A to go okradli bo nie zamknal mieszkania,a to go pobili bo pod barem grzebal w portfelu i obnosil sie z kasa,a to na lotnisku NIE WIEDZIAL co moze przewozic ,wiec go wzieli na osobista.Szok ! Jakbym byla z dzieckiem z przedszkola.A do tego plakal jak mowilam ,ze musimy sie rozstac-no sory ,facet bierze moja karte, wyciaga oszczednosci, wklada w gowniany biznes,a ja sie o tym dowiaduje kiedy ?Jak przychodzi biling z banku - nawet nie mial odwagi mi powiedziec co sie stalo,lekiem na wszystko mialo byc -kocham Cie,nie krzycz-to za malo. Do tej pory nie moge sobie zapomniec,ze wogole z kims takim sie zadawalam.Wiedzialam,ze jestem z emocjonalnym dzieciakiem,teraz na pierwsze oznaki nieodpowiedzialnosci biore nogi za pas i Wam tez to radze!

17 grudzień, 2009 o 07:49 Odpowiedz
April
April: skąd oni się biorą?. Cześć dziewczyny,

tak się zastanawiam nie od wczoraj już zresztą, skąd się tacy biorą? Takie podłe gnojki?
Przecież mama z tatą starają się ich dobrze wychować, prawda?
Skąd oni biorą takie wzory zachowań?
Ja byłam z taki raz,przecierpiałam to, a potem kiedy tylko rozpoznawałam znajome oznaki, brałam nogi za pas, tak jak ktoś tu już napisał.
nie dawałam sobie szansy na to, żeby się w takim "materiale" zakochać.
Nie mogę sobie wyobrazić, żeby z takim osobnikem ułożyć sobie życie, nie wydaje mi się, żeby u boku takiego partnera kobieta, jakakolwiek kobieta mogła się czuć bezpiecznie.

Pozdrawiam wszystkie doświadczone przez los
18 grudzień, 2009 o 10:14 Odpowiedz
lavinia
lavinia: nieb było lekko. mnie też los nie oszczędzał, miałam całą czarną serię takich właśnie "super kolesi". Jeden egzemplarz lepszy od drugiego. Aż mnie ciarki przechodzą na samo wspomnienie ...

Moja przyjaciółka z jednym takim próbuje sobie układać życie .... Oj, ma z nim przeboje ...
Choć czasem ma on przebłyski, że docenia jej starania. No właśnie on i jemu podobni przecież o nic nie muszą się starać, bo z łatwością znajdą następną ...
Ale tylko do czasu ...

Do Meg - nie daj się depresji, jesteśmy z Tobą
18 grudzień, 2009 o 14:58 Odpowiedz
Anonim: mam dwoje dzieci. Hej.ja również należe do grona niańczących takie okazy.Niestety jest już moim mężem i nie bardzo mam możliwość ucieczki.Życie z kimś takim jest koszmarem,ciągłą huśtawką jego nastrojów.Czuję się zmeczona,zrezygnowana,przegrana,ciągle czekam na moment kiedy będę mogła uciec...Straciłam pewnośc siebie,nic mnie nie cieszy,przeraża mnie wizja życia z tym człowiekiem.
Opis jego niedojrzałego zachowania zająłby mi baaardzo dużo czasu,jest tego tak wiele ze chyba musze zacząć pisać pamiętnik żeby to zpamiętać.Nie ma tygodnia żebym nie płakała przez niego i przez swoją głupotę.
Dziewczyny jestescie bardzo mądre,bo w porę uciekałyście.ja lubiłam w nim tą "dziecinność",ale na dłuzsza mete to nie do zniesienia,nadzieja ze przeciez kiedys dorosnie tez już zgasła-tak jak wszystko w moim zyciu...
18 grudzień, 2009 o 15:18 Odpowiedz
Meg
Meg: do anonima z dwójką dzieci. Słuchaj jedno o czym moge cię zapewnić to to że chociaż bys sobie oczy na śmierć wypłakała to nie zmienisz jego zachowania ani nikogo innego, to on musi czuć taką potrzebę. Jedyne co możesz zrobić to zmienić siebie bo twoje zachowanie i osobowość leżą w kręgu wpływu. Oznacza to dokładnie że pomiędzy bodźcem czyli jego zachowaniem, a reakcją czyli twoim zachowaniem istnieje jeszcze Twoja wolna wola/świadomość/wyobraźnia/sumienie. Czyli od tych 4 czynników zależy to jaką reakcję przyjmiesz. Jeżeli zaczniesz zmieniac swoje zachowanie względem niego np. staniesz się bardziej asertywna to on kiedyś to dostrzeże i sam zacznie się zmieniać. Nie chodzi tu tworzenie negatywnych reakcji z twojej strony jak złość, furia, płacz itp. bo one wracają do ciebie jak bumerang i w dodatku ze zdwojoną siłą. Czyli im więcej płaczesz i awanturujesz się z nim tym on bardziej się na to uodparnia i olewa, a wtedy ty jeszcze bardziej stajesz się sfrustrowana i jeszcze mocniej płaczesz i tak się nakręcasz aż tracisz całą pozytywną energię do życia.

Słuchaj masz dzieci więc musisz myśleć o ich samopoczuciu, a nie dasz szczęścia swoim dzieciom jeżeli sama nie będziesz szczęśliwa.
Zastanów się czy by nie pomogła terapia małżeńska, a jeżeli on się nie zgodzi to idź sama do psychologa i zastanów się nad tym jak możesz znowu stać się szczęśliwym pełnym energi człowiekiem.

Wniosek - jeżeli ty nie zmienisz swojego zachowania względem jego i nie zaczniesz generować pozytywnej energii w swoim życiu to wylądujesz w wariatkowie z załamaniem nerwowym. Robiąc to wszystko myśl cały czas że robisz to zarówno dla siebie jak i dla dzieci!!!

pozdrawiam i trzymam kciuki
18 grudzień, 2009 o 22:26 Odpowiedz

Copyright 2012. Ladiva.pl: Uroda, Moda, Zdrowie, Ciąża, Dzieci, Forum kobiety... . All rights reserved.