gladys: Orfana, dobre z tym odcinaniem! Myślę, że wiele kobiet w pierwszym odruchu o tym myśli, choć wstydzą się do tego przyznać.
Ja bym takiego delikwenta naraziła na spore koszty. Jakieś prezenty, wyjazdy, wszystko, co kosztowne, aby się dać przebłagać.
Oczywiście separacja od łoża - ale przy tym obłędne dbanie o siebie i ukazywanie się niby przypadkiem w samej kuszącej bieliźnie - to tylko tak, żeby mu uświadomić, co może stracić.
27 czerwiec, 2011 o 13:55 Odpowiedz
Jaka kara za zdradę?
orrfana: Nie szukałam co prawda na forum czy jest taki temat, ale stwierdziłam że założę :)
Ostatnio rozmawiałam z koleżankami i się zastanawiałyśmy jaka kara spotkałaby naszych facetów za zdradę. Ja powiedziałam że jeśli kochałabym tego faceta i oddałabym mu całą siebie to po prostu wzięłabym nóż i z czystą premedytacją odcięła to co trzeba. I uwierzcie mi nie mówiłam tego w żartach..
A Wy drogie Panie co byście zrobiły, wiadomo oprócz zerwania związku??
27 czerwiec, 2011 o 12:41 Odpowiedz
gerti: Ciężka sprawa z tym karaniem...ale może gladys ma trochę racji, powinien się maksymalnie zacząć starać, już nawet nie chodzi o to, żeby wyrzucał miliony, ale żeby było widać, że szanuje mnie, mój czas, pomaga jak tylko może, przewiduje a nie czeka aż się będę o coś prosić 100 razy...
Albo znalazłabym sobie kolegę takiego "na kawkę" czy do pogadania - oczywiście mówiąc głośno, że wychodzę z kolegą na kawę, albo idziemy na pogawędki - niech chociaż poczuje jak to jest być zazdrosnym i odsuniętym na bok.
27 czerwiec, 2011 o 17:17 Odpowiedz
Albo znalazłabym sobie kolegę takiego "na kawkę" czy do pogadania - oczywiście mówiąc głośno, że wychodzę z kolegą na kawę, albo idziemy na pogawędki - niech chociaż poczuje jak to jest być zazdrosnym i odsuniętym na bok.
27 czerwiec, 2011 o 17:17 Odpowiedz
reminna: No ciekawe pomysły. Ja od niedawna jestem mężatką, hehe .. Więc nie wiem czy w przypływie wściekłości nie pokusiłabym się o pomysł Orrfany :P hehe
Co prawda może skuteczniejszym pomysłem jest wykorzystywanie go, ale sądzę że prędzej wygoniłybyście go z domu niż się z nim użerały... Miałabym może do niego obrzydzenie za to co zrobił.. Mam nadzieję że nie będę musiała niczego mu odcinać.
05 sierpień, 2011 o 08:59 Odpowiedz
Co prawda może skuteczniejszym pomysłem jest wykorzystywanie go, ale sądzę że prędzej wygoniłybyście go z domu niż się z nim użerały... Miałabym może do niego obrzydzenie za to co zrobił.. Mam nadzieję że nie będę musiała niczego mu odcinać.
05 sierpień, 2011 o 08:59 Odpowiedz
Katinka: Przeraża mnie to co piszecie o odcinaniu.
ja uważam, ze wina za zdrade prawie zawsze leży po dwóch stronach.
Gdybym była z facetem bardzo szczęśliwa to wybaczyłabym mu i zapomniała.
Natomiast jeśli bym zerwała znajomosć to na pewno bym się nie mściła -uważam, że to żałosne i dziecinne.
10 sierpień, 2011 o 17:30 Odpowiedz
ja uważam, ze wina za zdrade prawie zawsze leży po dwóch stronach.
Gdybym była z facetem bardzo szczęśliwa to wybaczyłabym mu i zapomniała.
Natomiast jeśli bym zerwała znajomosć to na pewno bym się nie mściła -uważam, że to żałosne i dziecinne.
10 sierpień, 2011 o 17:30 Odpowiedz
orrfana: Przypuszczam Katinka że nie wybaczyłabyś facetowi a na pewno nie zapomniała bo takich rzeczy się nie zapomina.. Myślisz że faceci nie mszczą się na kobietach nawet tylko za odejście od nich?? Mszczą w troszkę inny sposób.. próbują te kobiety zniszczyć psychicznie... Więc nie wiem która opcja mszczenia się jest gorsza..
Opcja wybaczenia i zapomnienia nie wchodzi w gre..
11 sierpień, 2011 o 09:47 Odpowiedz
Opcja wybaczenia i zapomnienia nie wchodzi w gre..
11 sierpień, 2011 o 09:47 Odpowiedz
marcepanek: Jestem Wami przerażona. Nie że pochwalam zdradę, ale nie mieści mi się w głowie, że kochające kobiety nagle staną sie morderczyniami lub zimnymi sukami żądającymi materialnej zapłaty za zdradę. Jeśli sie kocha, to nie ma się jedynie i li chęci posiadania kogoś na własność, ale przede wszystkim chce sie jego dobra. Oczywiście, że zdrada boli, że narusza poczucie własnej wartości, ale gdzie Wy macie tę Waszą "wielką miłość"? Sądzę, że zdrada może i najczęściej rujnuje związek. Że zdrajca, a może (jak u Nancy Woodruff w Romansie mojej żony) zdrajczyni sama sie ukarze. Ale planowanie zemsty nijak mi się z miłością nie kojarzy.
11 sierpień, 2011 o 16:10 Odpowiedz
11 sierpień, 2011 o 16:10 Odpowiedz


. Ja bym raczej nie potrafiła wybaczyć i byłabym na tyle zniesmaczona facetem, że po prostu bym odeszła, bez marnowania energii życiowej na karanie i zemsty.