gerti: @Camelia O rany brzmi raczej makabrycznie, w ogóle pierwsze słyszę o czymś takim - jak to właściwie możliwe? Nie wiem, musiałabym widzieć jak taki cały proces przebiega, na czym dokładnie polega, ale i tak nie mogę pozbyć się skojarzenia z obozem koncentracyjnym i robieniem mydła z ludzkich ciał :| sorry za tak drastyczne porównanie ale takie skojarzenie mi się nasunęło..
24 styczeń, 2012 o 14:45 Odpowiedz
Diamenty, ale nie biżuteria

Camelia: Przeglądałam sobie ladivę i są artykuły o diamentach w biżuterii, o pierścionkach, o koliach, ale tak mi wpadł ostatnio do głowy, po tym całym szumie wokół Violetty Villas, temat diamentów pamięci - czyli diamentów wytwarzanych z włosów czy prochów osób zmarłych (właśnie z włosów Villas takie diamenty są wytwarzane). Jak Wam się taki pomysł podoba? Ja stawiam na oryginalność i odwagę w takich sprawach, więc dostrzegam duży potencjał w tego typu inicjatywach :) Strasznie ciekawi mnie Wasze zdanie :)
24 styczeń, 2012 o 11:01 Odpowiedz

Moshin: http://diamentpamieci.pl/o-diamentach/proces - tutaj masz opisany proces, w ogóle jak poszpera się w necie o tych diamentach, to można znaleźć dokładny opis metody laboratoryjnej wykorzystywanej do tworzenia diamentów pamięci. Skojarzenie masz gerti rzeczywiście drastyczne, jak dla mnie to są zupełnie odmienne aspekty - nieporównywalne, bo w tych diamentach, z tego, co czytałem, chodzi o to, żeby oddać komuś cześć, upamiętnić kogoś, to rodzaj takiego nagrobka, tylko że w postaci diamentu.
26 styczeń, 2012 o 11:29 Odpowiedz
26 styczeń, 2012 o 11:29 Odpowiedz
orrfana: Hm, mi te diamenty pamięci kojarzą się z samymi pozytywnymi sprawami, z upamiętnieniem, ze spokojem, z pięknem, z jakimiś miłymi momentami, jakie się spędzało z osobą powiązaną z tym diamentem, chyba przez to, że forma jest ładna, i jednak przesłanie jest jasne - uczcić człowieka...
30 styczeń, 2012 o 11:53 Odpowiedz
30 styczeń, 2012 o 11:53 Odpowiedz
