loading
Dodaj do ulubionych Dodać na Twitter Dodaj na facebook

Strona główna » Forum » Miłość, Związki i Seks » Czy istnieje kryzys wieku średniego czy to medialna fikcja?

Czy istnieje kryzys wieku średniego czy to medialna fikcja?

Lady Godiva

Lady Godiva: Jak uważacie?
Znacie jakieś przykłady z życia? Mój narzeczony właśnie kończy 30-stkę, bałam się, że zacznie mu odbijać, że jest stary itp., ale póki co wszystko z nim w porządku ;)

Nie pamiętam też, by moi rodzice coś takiego przechodzili, ale z drugiej strony, znam przypadki rozpadu małżeństw po 20 latach, bo on zakochał się w studentce...
13 luty, 2012 o 15:43 Odpowiedz

gerti
gerti: @Lady Godiva 30stka to teraz wiek średni [(roll)] , co się porobiło na tym świecie....

Zawsze mi się wydawało, że wiek średni to po 40-stce i około 50-tki, ale może się mylę...a jeśli chodzi o kryzys w wieku lat 30stu to tak ten często przychodzi na ludzi w tym wieku, niezależnie od płci, wielu/wiele z nich nie ma partnera, rodzina ciśnie, a to na znalezienie kogoś, jak już kogoś znajdą to na dziecko, albo najlepiej od razu 2...człowiek musi być bardzo odporny psychicznie żeby się nie dać zdołować, ale nie jest to takie proste. Wielu 30-latków ma dziś problemy ze znalezieniem stabilnego zatrudnienia i przez to często muszą jeszcze pomieszkiwać z rodzicami, bo nie byliby w stanie utrzymać się za marne pieniądze z pracy, której poświęcają nawet połowę swojego dnia, potem nie zostaje im już chęci na nic...życ nie umierać, nie ma co...widzę to na przykładzie swoim i moich koleżanek i kolegów...właściwie wielu 30latków czuje się po prostu jak 5-te koło u wozu...

Życzę sobie i innym około 30latkom i wyżej więcej szczęścia w życiu i poprawy sytuacji życiowej w jak najkrótszym czasie...inaczej kryzys 30latków będzie trwał jeszcze do 40 roku życia i dalej...że tak zakończę optymistycznym akcentem.
14 luty, 2012 o 10:15 Odpowiedz
Lady Godiva
Lady Godiva: Dokładnie tak...
Sami póki co tylko marzymy o własnym mieszkanku, a ceny wynajmu co miesiąc przyprawiają o mdłości...

Jak miałam 18 lat, to 25-latki były dla mnie już staruszkami z obwisłym biustem...

A dziś uważam, że 40latek-latka, to jeszcze młody człowiek [:-D]
14 luty, 2012 o 10:52 Odpowiedz
wikaG
wikaG: No bo tak teraz jest :) Wiesz, że do 35. roku życia to młodziez teraz jest wedle definicji? :) Wiek średni jest po 40.
Z resztą teraz tak ludzie świetnie wyglądaja, że cieżko jest taki wiek fizyczny określić. To chyba bardziej kwestia dojrzałości emocjonalnej :) A kryzys mozna przechodzić niezależnie od wieku. Czy ma się 25, 35 czy 50 lat.
Jak sie nie rozmawia ze sobą i z innymi to mamy konflikt/kryzys wewnetrzny i ze światem zewnetrznym.
22 luty, 2012 o 17:00 Odpowiedz
Hrabiątko
Hrabiątko: Mi też się wydaje, że wcale nie trzeba przechodzić takiego kryzysu i są na świecie takie szczęśliwe tatuśki które raczej spokojnie patrzą na świat i optymistycznie podchodzą do życia.
Jednak takie kryzysy mogą występować i jeszcze wcześniej na co jestem żywym przykładem. Może nie przykładem chodzącego kryzysu:) ale zdarzało się już. Kryzysy mają miejsce wtedy kiedy podsumowujemy swoje życie i jesteśmy z tego zadowoleni lub nie.A ja akurat nie byłem chociaż chociaż aktualnie mam inaczej. Za to moja pani psycholog mówiła- że kryzysy są pod pewnym względem dobre bo oznaczają potrzebę rozwijania się którą trzeba zaspokoić i jak ktoś z kryzysu wyjdzie na prostą to zawsze jako nieco mądrzejszy człek:) Ja mam już cały system, żeby rozpoznawać, że coś takiego się zbliża i ewentualnie jak to trochę złagodzić- książki i moich przyjaciół.
28 luty, 2012 o 12:33 Odpowiedz
Lady Godiva
Lady Godiva: numerów do przyjaciół nie śmiemy prosić, ale książkami mógłbyś się podzielić... [;-)]
Naprawdę mogą pomóc?
28 luty, 2012 o 15:37 Odpowiedz
Hrabiątko
Hrabiątko: Oj nie wiem co mogłaś pomyśleć bo jak piszesz pomóc to mi od razu wpadają do głowy jakieś dziwne pozycje o leczeniu czy jakieś medyczne a nie o to chodzi.
Mi chodzi o książki psychologiczne ale takie zwyczajne do czytania tzn proza:) Ta moja psycholożka mówiła, że z takich książek człowiek dużo może właśnie przenieść do swojego życia bo tam są opisane jakieś procesy tzn co czuje bohater i potem samemu nam łatwiej odkrywać i nazywać takie sprawy.
A aktualnie czytam "Wszystkie kobiety don Hułana. Bardzo fajne- bohater odkrywa tam siebie poprzez innych co jest ciekawe. Trochę mnie nauczyła np tego, że relacja z kimś nie jest tylko wtedy kiedy z kimś przebywamy ale kawałek każdej osoby jest w nas po trochu. Niby łatwe na pozór ale jak człowiek tak dłużej o tym pomyśli i poszuka takich kawałków to fascynujące.
28 luty, 2012 o 22:48 Odpowiedz
Hrabiątko
Hrabiątko: Oj nie wiem co mogłaś pomyśleć bo jak piszesz pomóc to mi od razu wpadają do głowy jakieś dziwne pozycje o leczeniu czy jakieś medyczne a nie o to chodzi.
Mi chodzi o książki psychologiczne ale takie zwyczajne do czytania tzn proza:) Ta moja psycholożka mówiła, że z takich książek człowiek dużo może właśnie przenieść do swojego życia bo tam są opisane jakieś procesy tzn co czuje bohater i potem samemu nam łatwiej odkrywać i nazywać takie sprawy.
A aktualnie czytam "Wszystkie kobiety don Hułana. Bardzo fajne- bohater odkrywa tam siebie poprzez innych co jest ciekawe. Trochę mnie nauczyła np tego, że relacja z kimś nie jest tylko wtedy kiedy z kimś przebywamy ale kawałek każdej osoby jest w nas po trochu. Niby łatwe na pozór ale jak człowiek tak dłużej o tym pomyśli i poszuka takich kawałków to jest fascynujące.
28 luty, 2012 o 22:49 Odpowiedz
wikaG
wikaG: Fajne to co piszesz @Hrabiatko. Kazdy ma na nasz temat inne wyobrażenie, czasem możemy byc zaskoczeni, że tak rózne od naszego spojrzenia/wyobrażenia o sobie... :) A ta ksiażka o której piszesz - "wszystkie kobiety don hułana"- to czyja jest? Nie słyszałam nigdy takiego tytułu.
29 luty, 2012 o 18:53 Odpowiedz
Hrabiątko
Hrabiątko: To Maciej Benewicz napisał ale on zazwyczaj nie piszę prozy tylko takie książki o coachingu więc nie było mu trudno napisać powieść psychologiczną bo on w tym siedzi na co dzień. Tą książkę ci mogę polecić bo niby dużo jest o psychice faceta ale może dzięki temu łatwiej ci będzie nas zrozumieć:) Generalnie nie lubię jednak dzielić jakiś zajęć czy cech na męskie czy kobiece ale chyba w psychice właśnie jeszcze takie różnice da się zauważyć ale jeszcze mam problem jak to ubrać w słowa.
29 luty, 2012 o 23:49 Odpowiedz
Lady Godiva
Lady Godiva: Coach napisał powieść psychologiczna -dla mnie brzmi interesująco.

co do zajęć meskich i damskich to myślę, ze faktycznie te granice się zacierają, ale budowe mózgu mamy inną, więc psychologii tak mocno nie zmienimy...
01 marzec, 2012 o 14:26 Odpowiedz

Copyright 2012. Ladiva.pl: Uroda, Moda, Zdrowie, Ciąża, Dzieci, Forum kobiety... . All rights reserved.