14 dni do terminu...
Blog: Mandarynkowa Mama wszystkie wpisy blogu odwiedź blog
14 dni do terminu...Jak widać po suwaczku pozostały równe 2tygodnie do terminu wg OM.
Oczywiście zdaję sobie sprawę, że poród może się rozpocząć w KAŻDEJ chwili...
Bardzo się cieszę, że Antoś jest już oficjalnie donoszony :)
Od kilku dni czuję ruchy Synka trochę inaczej niż wcześniej...
Tzn. dalej się wypycha nóżkami wysoko, pod piersiami, ale jednocześnie czuję poniżej podbrzusza takie jakby "pukanie" i tak sobie myślę, że chyba główka naszego Maluszka jest coraz niżej... do tego dochodzi "smyranie" rączkami... Brzuch mi się wydaje coraz cięższy... jakby mi ktoś przypiął balast do skóry... coraz ostrożniej się schylam, bo mnie w dole zaczyna kłuć podczas "prostych" czynności typu np. ubieranie spodni...spacer z psem odbywa się żółwim tempem... Czuję, że już niedługo Antoś się z nami przywita, choć puki co objawów porodowych brak...
za 2dni wizyta u gin. Zrobi mi usg i zobaczy co na dole "słychać" - już się nie mogę doczekać :) Trzymajcie kciuki, żeby wieści były pomyślne :)
Listonosz mi dzisiaj dostarczył przesyłkę na którą bardzo czekałam - top firmy Gatta ten co na zdjęciu - biały. Założenie było takie, że będzie wygodniejszy niż moje obecne biustonosze na fiszbinach, które już bardzo wbijają się pod biustem i uciskają przy siedzeniu brzuszek... No i top niby wygodny, ale podtrzymywanie biustu niemal zerowe niestety (a na pani ze zdjęcia się nieźle prezentuje)... Po domu owszem będę chodzić, ale na pewno będę musiała zainwestować w porządny stanik do karmienia, który jednak jakoś te piersi będzie trzymać...

http://www.mandarynkowa-mama.blogspot.com/2012/02/14-dni-do-terminu.html
wszystkie wpisy blogu

