Nastolatka i jej skóra
Problemy z cerąPostrach rodziców, uzasadniony przez psychologów, przeżywany w pewnym momencie życia przez każdego z nas. Dojrzewanie jest naprawdę wielką batalią. Nie dość, że człowiek czuje się zagubiony w świecie, którego nie rozumie, stara się odnaleźć własną tożsamość, przechodzi przez bóle pierwszej miłości, w głowie roją mu się miliony pytań bez odpowiedzi, codziennie kłóci się z mamą, to jeszcze do tego wszystkiego musi mieć problemy ze skórą.
Krosty, zaskórniki i rozszerzone pory są przyczyną frustracji, zwłaszcza w tym wieku, kiedy czujesz że wszystkie problemy zależą od tego jak wyglądasz. Jest to przekleństwo, przez które przechodzimy wszyscy, znosimy to lepiej lub gorzej i wywiera to mniejszy lub większy wpływ na nasze życie.
Dojrzewanie jest czasem eksplozją hormonów i wydaje się, że ich głównym zadaniem jest obrócić twój świat do góry nogami. Gruczoły łojowe zaczynają wariować, wydzielając za dużo sebum. Odkrywasz istnienie porów, o których początkowo nie miałaś pojęcia, które stwarzają korzystne warunki dla bakterii i gromadzenia się wszelkich możliwych zanieczyszczeń, co skutkuje powstawaniem wągrów i ropnych krostek.
Gdybyś przynajmniej miała cierpliwość i nie biegła od razu do lustra, aby przemywać twarz, nękaną tak strasznymi zmianami, przez które przechodzi twój organizm. Ale nie... Cierpliwość jest rzadką cechą w okresie dojrzewania, więc podstawową działalnością staje się naglące wyciskanie pryszczy, a tym samym pogarszanie problemów skórnych.
