Kobieta - wróg własnej cery
Makijażem szkodzisz cerzeTytuł być może jest szokujący, ale nie spiesz się ze stwierdzeniem, że „to nieprawda”. Zapoznaj się z naszymi argumentami. My, kobiety, bardzo siebie lubimy, chcemy być piękne i dbamy o siebie. Ale czasami zdarza się, że ze zbyt wielkiej miłości lub zbyt dużego wysiłku szkodzimy sobie zamiast pomóc. Wchodzimy w błędne koło, bo leczeniem jakiegoś problemu powodujemy następny i tak dalej.
Piękno nie jest możliwe bez zdrowia. Optymalna kondycja organizmu zapewnia blask skóry, co jest warte tysiąca sztucznych połysków. Jednocześnie wiemy, że jeśli umalujemy sobie powieki, wyglądają lepiej. I zrobimy to, nawet jeśli mamy zapalenie spojówek i narażamy się na poważniejsze choroby oczu. Ale to, jak wyglądamy pomalowane makijażem, pozwala nam się czuć dobrze i powoduje, iż nasza twarz promienieje. Kiedy usuniemy makijaż, oczy zaczynają nas piec i pomstujemy same na siebie, że nie oparłyśmy się pokusie... I oto typowy przykład błędnego koła, w którym stajemy się my (kobiety), głównym wrogiem naszego piękna. Rozdrażnione i czerwone oczy nie są odpowiednim narzędziem do uwodzenia.
Codziennie krzywdzimy same siebie, starając się upiększyć, a to może powodować następne, poważniejsze uszkodzenia skóry. Eksperci wypunktowali kilka rzeczy, które uparcie powtarzamy, bez względu na szkodliwość skutków. W skrócie są to:
- Niedocenianie znaczenia usunięcia makijażu przed snem. Zmęczenie, apatia lub lenistwo sprawiają, że mówimy „Nic się nie stanie, jeśli nie usunę dziś makijażu!” Błąd! Z tego punktu to tylko krok do przyzwyczajenia i wszystkie te szkodliwe substancje mogą przenikać do porów oraz spowodować infekcje.
