Nastolatek i alkohol
Nastolatek i alkoholWcześniej czy później każdy nastolatek zetknie się z alkoholem. Skłania go do tego młodzieńcza ciekawość: w jaki sposób alkohol zadziała na jego ciało.
Nastolatki piją częściej i więcej niż myślisz. Pięćdziesiąt procent uczniów szkół średnich przynajmniej raz w tygodniu sięga po alkohol.
Dlaczego nastolatek pije?
Przyczyny mogą być różne: może to być wpływ kolegów, ciekawość, pijący rodzice, problemy w domu, młodzieńcza depresja albo dlatego, że nie wiedzie mu się w szkole.
Nastolatek ma więcej doświadczenia z alkoholem jeśli przebywa w towarzystwie kolegów, którzy piją i są z domów dotkniętych chorobą alkoholową. Piętnastolatek, który regularnie sięga po alkohol ma aż 40-procent szansy, że sam stanie się alkoholikiem.
Alkohol ma szkodliwy wpływ na centralny układ nerwowy. Powoduje spowolnienie jego procesów, a tym samym spowolnienie oddychania i pulsu. Nastolatek ciągle się rozwija, rośnie, a alkohol może się na jego rozwoju niekorzystnie odbić. Nie zniszczy go kufel piwa, ale częsta konsumpcja alkoholu ma swoje niekorzystne konsekwencje.
Wybiera się na weekendowy wypad z kolegami?
Oczywiście możesz mu alkoholu surowo zakazać, ale i tak, jeśli będzie chciał, to się napije. Zresztą okazją do picia nie musi być wyjazd z kolegami. Sporo nastolatków pije w drodze ze szkoły. Zakazy nie pomogą, jeśli dziecko nie rozumie czym grozi częste sięganie po alkohol w młodym wieku.
Nie omijaj tematu, uniki nie są rozwiązaniem. Większość nastolatków nie wie, ile alkoholu im potrzeba, aby mieć humor. Nie są świadomi, że butelka mocnego alkoholu może spowodować ostre zatrucie alkoholowe ze skutkiem śmiertelnym. Organizm jest w stanie rozłożyć 7 gramów alkoholu na godzinę. A szklanka piwa ma 14 gramów! Ciało kobiety radzi sobie z alkoholem jeszcze wolniej.
Bądź konsekwentna jakąkolwiek strategię wybierzesz: całkowity zakaz czy przyzwolenie np. na piwo pite tylko okazyjnie.


kolegów popijających tanie wino na nadwiślańskiej plaży i późnym wieczorem, z duszą na ramieniu, wróciłam do domu. [...] Obawiałam
się wręcz karczemnej awantury, bo po raz pierwszy w życiu przegięłam, z premedytacją nadszarpnęłam zaufanie, jakim byłam przez rodziców obdarzana. Rodzice czekali na mnie w kuchni. [...] Mama [...] siedziała przy stole z papierosem w ręku, choć nigdy wcześniej nie widziałam, żeby paliła, a tata stał oparty plecami o parapet. [...] Rany boskie, jak ja się bałam! Tej ciszy, tego ich milczenia. [...] Rodzice milczeli, patrząc na mnie. Ja stałam ze zwieszoną głową i czekałam na upragnioną awanturę… To milczenie było bowiem cięższe niż słowa. Cięższe niż bicie; tak mi się wtedy
wydawało, bo nigdy nikt mnie nie uderzył.
– Dobrze, że jesteś! – odezwała się wreszcie mama dziwnie wesołym głosem. – Wychodzimy. – Wstała, przeszła do przedpokoju i sięgnęła po płaszcz. – Teraz ty poczekasz na nas.
I czekałam… Do świtu. Kurczę, co ja wtedy przeżyłam!
Ile łez wypłakałam i paznokci obgryzłam, rzucając się od okna do okna, od drzwi do furtki; umierałam ze strachu, że rodzice nie wrócą już nigdy. Gdy w końcu, po długiej, nieskończenie długiej nocy
pojawili się w domu, mama pocałowała mnie, jakby
nigdy nic, w czoło.
– Jeszcze nie śpisz, córeczko?
Tata potargał po włosach.
– Do łóżka, Guciu, do łóżka!"
I to było wszystko"./ Katarzyna Michalak Sklepik z niespodzianką. Bogusia/
Dziecko słowa jednym uchem wpuszcza, drugim wypuszcza i modli sie w duchu, żeby stara przestała truć. A wszak verba docent exempla trahunt...