Najmłodsze dziecko w rodzinie
Njamłodszy w rodzinieCzy jest prawdą, że rodzice są bardziej doświadczeni i bardziej „cool” w stosunku do najmłodszego członka rodziny? Czy jest to właściwe podejście? Jak powinniśmy się zachowywać wobec takiego maleństwa, żeby swobodnie wyrastało na niezależnego człowieka?
Każdy ma swoje miejsce w związkach z rodzeństwem. Jak to wygląda w przypadku tego najmłodszego dziecka? Czy bycie ostatnim jest czymś, czego można zazdrościć?
Dziecko zawsze odgrywa pewną rolę w stosunkach z braćmi, siostrami i rodzicami.
Kiedy najmłodsze dziecko w rodzinie otrzymuje dużo swobody, może zająć się tym, co go interesuje. W takim przypadku łatwo dogoni starsze rodzeństwo i bardzo szybko dojrzeje.
W drugim przypadku, kiedy maluch jest zbytnio chroniony przez matkę, a nawet braci i siostry, którzy go rozpuszczają - dorasta w wolniejszym tempie. Jest tak ponieważ czują, że nie jest na tyle duży albo dlatego, że się boi zewnętrznego świata, przed którym go wszyscy chronią. Bardzo trudno będzie mu się uwolnić.
W rodzinie z trójką dzieci to zwykle najmłodszy łagodzi kłótnie, które mogą powstać między starszym rodzeństwem: ten środkowy szybko przestanie być bezpośrednim „rywalem” najstarszego, czym najmłodsze dziecko się w rodzinie czuje się skrępowane. Stanie się sojusznikiem starszego brata lub siostry. Problemem jest to, że rodzice czasami wiedzą lub czują, że po nim nie będą już mieli następnego potomka.
Rola ostatniego dziecka ma swoje plusy oraz minusy. Dłużej niż reszta dzieci może korzystać z życia dziecka. Głównie dlatego, że większość matek sobie tego podświadomie życzy. Ma z rodzicielką bliższe stosunki i nawet nie uświadamia sobie, że chce to przedłużyć.

