Kiedy dziecko nie lubi szkoły
Jak rozwiązać szkolne problemy?
Jak rozwiązać szkolne problemy?Jak rozmawiać z nauczycielem
- Nie polecamy rozmowy rano lub przy odbieraniu dziecka. Jest to czas, kiedy nauczyciel ma najwięcej pracy, ciężko mu będzie skupić się na tym, co mówisz. Umów się na spotkanie indywidualne w innym terminie, kiedy będziecie mogli spokojnie porozmawiać. Najlepiej zrób sobie spis wszystkiego, o co chcesz zapytać. Takie spotkania nie należą do przyjemnych, może się zdarzyć, że w nerwach o czymś zapomnisz.
- Zapytaj czy nauczycielka nie zaobserwowała niczego niepokojącego w zachowaniu twojego dziecka, w razie potrzeby umówcie się na kolejne spotkanie. Jeśli masz wrażenie, że nauczyciel niechętnie współpracuje, skontaktuj się z dyrektorem szkoły. Zachowaj wszelką pisemną komunikację, przyda się jeśli zajdzie konieczność rozwiązywania problemu na wyższym szczeblu. Jednak takie sposoby traktuj jako ostateczność. Pamiętaj, że w bezpośrednim kontakcie lepiej odwołać się do wiedzy i doświadczenia nauczyciela i poprosić o zwrócenie większej uwagi na twoje dziecko bądź o fachową radę.
- Jeśli dziecko źle znosi rozłąkę z domem, musisz je nastawić pozytywnie. Opowiedz mu jakieś zabawne historyjki z twoich szkolnych czasów, o tym jak ty się czułaś jako uczennica. Jeśli boi się testu, dodaj mu otuchy. Przy pożegnaniu powiedz mu, że cieszysz się na wasze popołudniowe spotkanie po szkole, a nie, że jak się cokolwiek stanie to przyjedziesz w ciągu 15 minut. W ten sposób nie upewniasz go w poczuciu bezpieczeństwa, ale sugerujesz, że szkoła to takie miejsce, w którym coś nieprzyjemnego może mu się przytrafić. Jeśli dziecko posprzecza się z kolegami, doradź mu jak ma się z nimi pogodzić.
- Pamiętaj, że na dziecku odbija się to, co dzieje się w domu. Jeśli kłócisz się z partnerem, krzyczycie na dzieci, może być to dodatkowy powód do stresu.
marcepanek06 październik, 2011 o 15:23
A nie ma za co :D
ciemnastrona06 październik, 2011 o 15:23
Bardzo Ci dziękuję.
marcepanek06 październik, 2011 o 15:22
Jest i to sprawdzona, bo te książki polecają nawet nauczyciele i pedagodzy pracujący z dyslektykami.
ciemnastrona06 październik, 2011 o 15:22
Rzeczywiście… jestem zdumiona, że można tak. Może jest to jakaś metoda.
marcepanek06 październik, 2011 o 15:21
Proszę bardzo :D „Było to dawno temu pod Wawelem w Krakowie, dawnej stolicy Polski. Grasował tam ogromny smok, zwany wawelskim. Tratował pola, palił domy i porywał barany”… Jak widzisz, żadnego ś, ź, ć, ą, ę ó czy sz, cz, ch…
ciemnastrona06 październik, 2011 o 15:20
Chyba poproszę o jakiś przykład, bo nie dowierzam.
marcepanek06 październik, 2011 o 15:19
Strzałkowska napisała takie teksty, gdzie ich naprawdę nie ma. Nie bój się, to nie jest pismo obrazkowe :)
ciemnastrona06 październik, 2011 o 15:19
Ale przecież te litery są wszędzie.
marcepanek06 październik, 2011 o 15:18
One są niezwykłe. Autorka w ogóle nie używa trudnych polskich liter. Nie używa też dwuznaków (sz, cz). Wyrazy, które je zawierają zastąpiła obrazkami. A to właśnie te litery są przyczyną wielu porażek naszych dzieci. Co innego słyszy, co innego widzi i ma z tym kłopot.
ciemnastrona06 październik, 2011 o 15:18
Mamy całe mnóstwo książek dla dzieci. Różne wierszyki, bajeczki… Kiedyś chciał czytać sam, teraz nie chce nawet na nie spojrzeć. Po co nam kolejna bajka w domu?
marcepanek06 październik, 2011 o 15:17
Nie załamuj się. Sprawdź, może synek ma problemy ze wzrokiem. Wybierz się również do poradni psychologiczno- pedagogicznej, by wykluczyć dysleksję. Możesz też dziecku pomóc dobierając właściwą lekturę. Są dwie książki Małgorzaty Strzałkowskiej Bajki mamy Wrony i Bajki krasnoludka Bajkodłubka, napisane specjalnie dla dzieci zaczynających naukę czytania, lub napotykających pierwsze problemy.
ciemnastrona06 październik, 2011 o 15:16
No i stało się. Moje dziecko nie lubi szkoły. To dopiero jeden miesiąc nauki, a tu już taki problem. To co będzie dalej? Właściwie to przeprowadziłam z nim taki wywiad, z którego wynika, że dzieci się z niego śmieją, bo źle czyta. Nauczycielka zwróciła mi na to uwagę na wywiadówce. Ale nie sugerowała, że to coś poważnego. Wcześniej w zerówce zawsze był chwalony, a teraz nagle…
