Kiedy zakończyć związek?
Kiedy zakończyć związek?Odpowiedź jest bardzo prosta: jeśli nie dostajesz tego, czego oczekujesz. Brzmi to bardzo egoistyczne, ale jeśli ty nie jesteś szczęśliwa, to twój partner również nie jest.
Uzasadnienie jest proste, gorzej z zastosowaniem tego w praktyce. Jesteśmy świadkami nieszczęśliwych związków w naszej okolicy i zauważamy, jakie trudności przeżywają. Jaki jest powód tego, że nie możemy zdecydować się na pozostawienie tego, co już nas nie cieszy? Może się nie poddajemy, ponieważ nie chcemy przyznać, że nie można już nic z tym zrobić.
Wciąż mamy nadzieję, że partner się zmieni, a nasze potrzeby zostaną zaspkojone. Wierzymy, że to, co nam tak przeszkadza, wydarzyło się po raz ostatni i że musimy to pokonać dla wspólnej szczęśliwej przyszłości. Takim sposobem marnujemy wszelką energię w związku, który nie jest dla nas dobry.
Błąd wynika z naszej własnej wiedzy na temat tego, jak powinien wyglądać szczęśliwy związek. Większość ludzi gubi się w związkach, które nie spełniają ich osobistych marzeń – prawdopodobnie dlatego, że żadnych nie mają albo dlatego, że marzenie tego drugiego jest dla nich bardziej atrakcyjne.
Poddanie się w taki sposób i zrezygnowanie z siebie samego nie może doprowadzić do niczego innego niż do frustracji, której człowiek sam nie potrafi sobie wyjaśnić. Największą szansę mają związki, które zaczynają w momencie, gdy już wiadomo, czego od życia oczekujemy, mamy własne ambicje i marzenia, które chcemy spełnić. A partnera, który będzie stał obok nas, wybieramy na podstawie tego, na ile potrafi nas wesprzeć i jak bardzo do siebie pasujemy. Chociaż burzliwa i romantyczna miłość wydaje się atrakcyjna, rzadko udaje się jej sprostać oczekiwaniom, jakie przynosi dorosłe życie.


Zdanie to dla mnie aż tchnie prawdą. Partner wtedy jest dopełnieniem szczęścia, a nie jego jedynym gwarantem. I tu nasuwa mi się pytanie wynikające z lektury pewnej powieści ( Nancy Woodruff Romans mojej żony). Para: on dziennikarz, ona aktorka; pobrali sie po trzydziestce, ona na kilka lat zarzuciła taką sobie karierę, by wychować dzieci; on zrezygnował z mało realistycznych marzeń o pisarstwie. Kochają się, wspierają, współżyją, są oddanymi rodzicami. Kiedy ich sytuacja zmienia się pozytywnie: on dostaje pracę w Wielkiej Brytanii ( pochodzą ze Stanów), ona angaż do monodramu w Londynie, zdrowe dzieciaki są w szkole, wtedy następuje załamanie ich związku. Ona zdradza. On szaleje z zazdrości i bólu, pośrednio dlatego tracą najstarszego syna. Rozwód. Koniec związku. A przecież mieli wszelkie dane by stworzyć zdrowy związek. Nawet zdradzony mąż zadaje pytanie:
"- Dlaczego teraz?[...] Dlaczego nie w New Jersey, kiedy tak nienawidziłaś swojego pieprzonego życia? A potem przyjechaliśmy do Londynu i wciąż powtarzałaś, jaka to jesteś szczęśliwa, jak idealne jest twoje życie, jak wszystko się zmieniło".
Więc dlaczego?